Jako że czekam aż nadjedzie Justyna i jej Tico W Kwiatki, a także muszę poczekać pół godziny, żeby obejrzeć ostatnie 10 minut czwartego odcinka V (fuck you MegaVideo) postanowiłem napisać notkę. Skąd numer 5,5? Jest to poniekąd uzupełnienie mojego poprzedniego wpisu. Poza tym uznałem, że na liczbę całkowitą musze sobie zasłuzyć odpowiednią długością. I mam nadzieję że nie muszę mówić że chodzi mi o posta.
Był dzisiaj (a w zasadzie jak patrzę na godzinę, to wczoraj) u mnie Koliny. W pewnym momencie stwierdził, że jestem nienormalny bo założyłem i na dodatek, o zgrozo, chwalę się nim w opisie na gg ku uciesze Kolinego i Krystiana. Ponoć ubaw mają niesamowity. Jakby nie patrzeć nie jest to mój problem, a także mnie to nie śmieszy nawet mimo mojego BARDZO specyficznego poczucia humoru. Skoro posiadanie bloga, w którym pisze się o codziennych (ale niekoniecznie) sprawach, o tym co mnie cieszy i smuci, jest śmieszne to teraz muszę dodać coś jeszcze, coś co pewnie sprawi, że tacy ludzie jak Koliny będa płakać ze śmiechu. Założyłem konto na Twitterze. Chociaż nie, źle mówię. Konto założyłem 11 miesięcy temu, ale od dziś zamierzam ćwierkać co jakiś czas. Trzeba się uspołeczniać, a skoro w realu bez sukcesów to może chociaż w Internecie. Może kolejny level w moim życiu, jakim będą studia przyniesie więcej sukcesów w rzeczywistości. Ale to już temat na innego, dłuższego posta, na którego pora nadejdzie kiedyś ;p
PS. Po raz kolejny ujawniła się moja skłonność do zmieniania tematu w trakcie notki. Chyba jeszcze się nie zdarzyło, żeby początek i koniec trzymał się, za przeposzeniem, kupy. No może poza wpisami o hokeju, ale wśród osób którym chce się czytać moje wypociny prawdopodobnie nikt hokeja nie lubi.
PS2. A! Byłbym zapomniał! http://twitter.com/Hawek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz