czwartek, 24 czerwca 2010

Post no.11: Farewell!

Nadszedł ten dzień. Ponad półtora roku temu nie pomyślałbym, że nastąpi on tak szybko. Daleki jestem od przywiązywania się do rzeczy, jednak czuję jakby część mnie odeszła :P Ostatnio wystawiłem mojego elektryka na allegro. Powodem tego był wspomniany przeze mnie wcześniej brak radości z grania na nim. Ustaliłem cenę niewiele niższą niż ja za nią zapłaciłem, ale zrobiłem tak tylko dlatego, że po prostu w sklepach podrożała i Hawek wywęszył okazję. Koliny oczywiście stwierdził, że nie sprzedam bo za duża cena, że "gitary sprzedaje się za pół ceny bo się tak przyjęło" (wtf?!). Okazało się jednak, że ze sprzedaniem nie było problemu. 

Przed chwilą wyszedł ode mnie kurier. Co prawda wg wyliczeń na stronie DHL powinienem zapłacić 41zł, a zapłaciłem 65, ale i tak jestem zadowolony. I teraz patrzę na moje trzy wieszaki na gitary, z czego tylko jeden w użyciu. Smutno. Kiedyś miałem elektryka, bas i klasyka. Teraz ostał się jeno bas. Ale niedługo. Mam zamiar kupić akustyka. Lubię dźwięki wydawane przez metalowe struny. Przestery i inne bajery powoli mnie męczą. Z czasem zmienia się mój sposób patrzenia na gitary. 

Kiedyś potrafiłem siedzieć po parę godzin z elektrykiem i grać bez przerwy. Z przesterm, bo clean jest dla noobów. Dziś gram godzinami na basie. Dźwięki jakie wydaje sprawiają, że czuję się szczęśliwy i nie zanosi się na to, żeby miało przestać być tak jak jest. Podobna sprawa z akustykiem. Nie powiem, że gram godzinami bo nie posiadam, ale słuchać mogę bez przerwy. 

Co poradzić, czas na podłączenie basu i zapomnienie elektryka. Albo nie. Nie chcę zapominać. To był całkiem fajny okres w moim życiu, który jednak ewoluował z fascynacji gitarą elektryczną w fascynację gitarą basową czego nie żałuję nic, a nic.

PS. Kto nie widział to polecam serial Spartacus: Blood and Sand. Ogólnie nie jestem wielkim fanem starożytności, jednak ten serial bardzo mi się podoba. Łączy brutalność, intrygi oraz erotykę. Ale w taki sposób, ze HBO nie boi się tego pokazywać w godzinach wieczornych-ale-nie-nocnych. No i gra w tym serialu Peter Mensah (posłaniec perski z "300", ten co to mówił "This is madness!"). I Viva Bianca (ta po lewej na zdjęciu poniżej), która można powiedzieć, że jest pół-Polką. Jest ładna. Ma australijski akcent. Fajnie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz