poniedziałek, 5 lipca 2010

Post no.14: Dylematy-sraty-taty.


No i wróciłem z Wrocławia. Co prawda w czwartek jadę znów, ale to nie jest ważne. Ostatni weekend utwierdził mnie w przekonaniu, że Wrocław to miejsce, w którym chcę mieszkać. Podobało mi się wiele zwykłych rzeczy.  Począwszy od marszu ze Strzegomskiej na Pabianicką, który zajął mi około godziny, a na autobusowej wycieczce z Zadupia (zwanego potocznie Kleciną) na Nowy Dwór kończąc. Tak swoją drogą, to gdy szedłem ze Strzegomskiej napotkałem parę fajnych rzeczy, o których istnieniu albo nie miałem pojęcia, albo wiedziałem że są, ale nie widziałem. Największym zaskoczeniem był dla mnie Pociąg do Nieba. Niby największa rzeźba w Polsce. Możliwe. W każdym razie bardzo fajnie to wygląda. Z rzeczy, o których wiedziałem ale nie widziałem warto wspomnieć o krasnalach rozsianych po rynku i okolicach. Część widziałem już wcześniej, ale wydaje mi sie, że jest ich coraz więcej.

Bardzo spodobał mi się pub PRL w rynku. Znaczy sie wiedziałem o nim wcześniej, byłem nawet, ale teraz urzekło mnie to co stało się podczas transmisji meczu Niemcy - Argentyna. W przerwie, podczas gdy w innych pubach pokazywali studio, w PRL-u puścili bajkę. Tak dziwnej bajki dawno nie widziałem. Nie jest to "Jak działa jamniczek", ale też jest dobre.



Skąd tytuł posta? Już tłumaczę.  O tym dylemacie wspominałem już chyba wcześniej (nie chce mi się tego sprawdzać). Informatyka w biznesie na UE czy Elektronika i Telekomunikacja na PWr? Z jednej strony chciałbym na UE, bo bliżej, bo lżej, bo UE zawsze spoko. Z drugiej zaś strony na EiT jest specjalność, która tak mi się podoba, że gotów byłbym zaryzykować ten rok. Tylko, że nie wiem czy nie porywam się z motyką na słońce. Może i umiem matmę i fizykę, ale tylko w podstawowej wersji, a jeśli o fizykę chodzi to  nawet nie do końca. I jak znam swój zapał do nauki to raczej ciężko bedzie mi nadrabiać zaległości. Ale zobaczymy. Do czwartku mam czas na dokonanie wyboru. 


Słucham ostatnio dużo kanadyjskiej muzyki. Jakoś nie wiem czemu lubię ten kraj (mimo że Polonia głosowała na Kaczyńskiego). Chciałbym tam kiedyś pojechać. Jeśli nie na stałe, to chociaż na jakiś czas.  Ale wracając do kandyjskiej muzyki chciałbym polecić trzy zespoły: Billy Talent, Priestess oraz Barenaked Ladies. Naprawdę dobra muzyka. 


Katarzyna założyła bloga. Dużo tam zdjęć (co w sumie nie jest dziwne, zważywszy na to, ze fotografia to jej pasja), ale pisać też coś pisze. Polecam, bo fajne rzeczy pisze. No i ma urodziwe koleżanki. http://kasiawuphotography.blogspot.com/   <- O!


Skoro ten wpis stał się pełen różnych tematów, to teraz jeszcze wprowadzę zamęt wracając do tematu początkowego. Wrocław. Kiedy tak spacerowałem po zatłoczonych ulicach tego miasta napisałem do Kravca, że dużo. Z tego co wiem, to Kraviec jednak chciałby na studia do Wro. Good! Bez dobrego skrzydłowego ani rusz. Zdałem sobie z tego sprawę, że samemu nic się nie zdziała.

W ogóle liczę na to, że spoko ekipa się uzbiera. Zdzichu jest raczej pewny. Do tego jeszcze dojdzie prawdopodobnie Nazar, Jurek, Głowa no i najważniejsza osoba spośród wymienionych: Domi. Krótko: może być super.

Jakby to Zdzichu powiedział: nowy wpis na blogu zawsze spoko.

2 komentarze: