wtorek, 4 stycznia 2011

Post No.26: Welcome back!

Ave!

Długo nie pisałem. Nie dlatego, że nie miałem czasu czy coś. Po prostu nie chciało mi się albo nie miałem weny. Dużo się działo przez ten cały czas. Nie będę się jednak jakoś bardzo rozpisywał, bo raz że połowy już nie pamiętam, a dwa że WoW stygnie.

Właśnie, WoW. To w zasadzie jedna z większych zmian jakie u mnie zaszły. Ostatnie lata przeżyłem w umiłowaniu Guild Wars, a teraz gram w World of Warcraft. Media oraz niezbyt ogranięci ludzie tworzą sztuczną wojnę między osobami grającymi w te tytuły. Szczerze mówiąc leję na to. Podoba mi się i GW i WoW, a że ostatnio GW stoi w miejscu, więc WoW wydaje się sensownym rozwiązaniem. Zwłaszcza że po wydaniu Cataclysmu jest to zupełnie inna, lepsza IMO gra. To tyle o grach.

Kolejna dość duża zmiana u mnie to otwarcie się na muzykę. Owszem, muzyki słucham praktycznie bez przerwy od dawna, jednak wcześniej byłem jakoś dziwnie zamknięty na wszystko co nie było metalem, punkiem czy rockiem. Gdy piszę te słowa z moich głośników sączą się dźwięki z najnowszej płyty Grzegorza Turnau, a w kolejce czekają tacy wykonawcy jak Pendulum czy Daft Punk. Wcześniej moja lista ograniczała się do Behemotha, Nile, Death i ewentualnie Strachów i Pidżamy. Teraz doszli do tego wspomniani przeze mnie wcześniej artyści, a także Franz Ferdinan czy The Clash. Ci ostatni nawet mnie zaskoczyli. Kupiłem ich płyty podczas mojego pobytu w Londynie. Zapłaciłem całe 3 funty. Ogólnie wydawało mi się, że po paru przesłuchaniach płyty polecą na półkę i już tam zostaną na zawsze. Tak się przynajmniej działo z większością płyt, które kupowałem "bo okazja!". Jednak Clashów słucham bardzo dużo i dzięki tym tanim płytom wpisali się na stałe do mojej playlisty.

Skoro już jesteśmy przy muzyce: zmieniam dział w radiu. Miałem pracować jako realizator, ale jakoś średnio mnie to kręciło podczas moich wizyt. Postanowiłem przenieść się do redakcji informacyjno-publicystycznej. Jednak jest jeszcze parę spraw, które muszę załatwić, także zacznę tam działać prawdopodobnie dopiero od lutego.

A co to za sprawy? Mamy styczeń. Miesiąc pełen kolokwiów, zaliczeń. Już dziś straciłem z 5h na robienie zaliczenia z TI, a to dopiero początek. Mam nadzieję, że uda mi się wszystko pozaliczać. A potem sesja i egzamin z analizy. I dupa.

Ostatnio usłyszałem, że na nic wiecznie nie mam czasu. Śmiem wątpić. W zasadzie jedyne na co nie mam czasu to powrót do domu do Olbrachtowa. A może to brak chęci? No ale po sesji może będzie więcej czasu to wrócę, pospotykam się z tymi, z którymi trzeba (znaczy że chcę, nie że muszę, nie bić!).

Właśnie! Jako że Hadcron ma zastój to byłem u Kolinego, bo chciał coś tam nagrywać. Nagraliśmy mało, ja mam do tego zrobić bas. W zasadzie już zrobiłem, ale nie chce mi się go nagrywać. A co do zastoju Hadcronu to jest pomysł, żeby zrobić świąteczną wersję Stopy oraz wersję reggae. No co poradzić, jak się nie ma weny na coś nowego to trzeba wałkować to co już jest i "się udało".

Ostatnio oglądam dużo NHL po nocach. Może dlatego, że jest dużo wolnego, w każdym razie po chwilowym uspokojeniu się mojego uwielbienia do hokeja wszystko wróciło do stanu wcześniejszego. Ta gra ma moc! Go Pens!

To tyle na dziś, muszę kończyć bo zaraz przyjdą kuzyni, a jak oni u mnie są to moja głowa eksploduje średnio 15 razy na minutę i budzą się we mnie mordercze instynkty.

Jeszcze szybko polecę pare rzeczy:

1. W nocy obejrzałem Salt. Dziwią mnie ludzie, którzy mówią że Olbrychski ma w tym filmie małą rolę i tylko chwilę można go na ekranie zobaczyć. Jest go tam dość dużo jak na postać drugoplanową. Doskonale zresztą zagraną. Nadaje się na Rosjanina. I film, mimo beznadziejnego zakończenia, polecam.

2. Polecam taki serial jak Two and a Half Men. Koniecznie w oryginale, nie z lektorem.

3. Polecam "Fabrykę Klamek" Grzegorza Turnaua. Wspaniała płyta.



4. Polecam film "Black Swan" z Natalie Portman w roli głównej. Do polskich kin wejdzie w tym miesiącu, ale już w dobrej jakości jest na necie. Znakomity thriller psychologiczny. No i Natalie ;)



5. Słuchajcie AR Luz, jednej z niewielu stacji radiowych, które słucham bez bólu w uszach (obok Eski Rock).




2 komentarze: