poniedziałek, 23 sierpnia 2010

Post no.20: Iława part 1.

Wróciłem z Iławy. Było super. Co prawda nie było tak jak w zeszłym roku. W zasadzie to nie znaczy, że było gorzej. Było inaczej. Zamiast się rozpisywać co i jak po prostu spiszę tu swoje zapiski z notatnika. Ewentualnie trochę je rozwinę. Zaczynam od wtorku, bo co było wcześniej nie pamietam:P

17.08.2010r.

- Wstawa!

- Filozoficzna dysputa na temat gatunków ptaków zasiedlających planetę Ziemię: wróbel, gołąb, bocian, kura, orzeł, papuga. 

- Do lasu!

- Obiad, a po obiedzie zajęcia z psychologii z bardzo fajną panią psycholog!

- Wizyta u Truskawkowego Wezyra

- Noc filmowa, światło zgasło, kiwaliśmy się, drzwi się same zamykały.



18.08.2010r.

- Wstawa!

- Jeżwałt - pani gadała, spać się chciało.

- Pan mówi,ł że ochrona środowiska.

- Miliardy ludzi, czekalim na dzierlatki bo się balim, obiad, dwie siatkówki, darmowe waflory-rogery.

- Psychologii cd. Zabawa była przednia i w ogóle pani.

- Mecz w siatkówkę. Polska B- Czechy. Darlim mordy. 3:2.


19.08.2010r.

- Wstawa!

- Do wody (evidence).

- Spotkanie z Cejrowskim. W przeciwieństwie do zeszłego roku iedy był Housem nie opieprza nas tylko dziewczyny. Roślini nazywamy.

- Zostaliśmy zaciągnięci w intrygę mającą na celu zdobycie nw nieletnim. Jako że są to fajne koleżanki (a przynajmniej dwie) - nie oponowaliśmy.


20.08.2010r.

- Wstawa!

- W tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego nie dowiedzieliśmy się, że tu dżewo i tam dżewo, tylko że tum trawa i tam trawa. Ważne jest też, że Gorzów leży nad Odrą. W trakcie powrotu rozgorzała podjazdowa wojna psychologiczno-biologiczna. Po powrocie do stacji ktoś zaczął mówić po walońsku. Znaczy Waleńsku.

- Pan w końcu powiedział "i to też jest dżewo". Porozmawialim z panem botanikiem o nalewkach. Na dodatek pan w tym roku był spoko.

- W nocy Magda pomalowała nam oczy. Byliśmy Egicjanami i Egejczykami. Ciekawostka: dobranoc po Egipsku to Heszuasa.


21.08.2010r.

- Wstawa!

- Zmyłem oczy i nie jestem Egipcjaninem, ani Egejczykiem. Dziewczyny mają kaca. Wstyd powiedzieć po czym. 

- Włosy ptaków i zwierząt. Czy tam głosy. Jest konkurs na zgadywanie. Punkty nie mają znaczenia. Wygrała Olas, przed Sisią i Justyną, która tak naprawdę zwycieżyła. A pierwsze dwa miejsca dostały punky za to że lubimy je. Ostatni był Guzik. -3 punkty mimo, że prawie wszyscy odpowiedzieli na tyle samo zagadek. 

- Wnusia pojechała :(

-Pan wszedł i nie zamknął drzwi. Potem się dziwi że bałagan ehh.

-Po drodze do jezioraxa widzieliśmy panią, która pozwoliła dziecku wysrać się na trawnik. Oto jak powinna przebiegać rozmowa:

Ja: co pani robi?

Pani: Dziecko musi!

Ja: Gówno musi!

Jednak tego nie powiedziałem i przeszedłem obojetnie.

- Wieczorny grill ciężko opisać, noc tym bardziej. Nie chce mi się.


22.08.2010r.

- Wstawa!

- Jestem zły i niedobry.

- Powrót w towarzystwie Oli i Asi był całkiem spoko.


W nocy z 21 na 22 sierpnia wybraliśmy parę ważnych osób.

Prezes (pan Kierownik) - Bartek - bo otworzył drzwi w odpowiednim momencie

Zastępca prezesa (wicekierownik) - Guzik - bo tak

Skarbnik - Kraviec - bo za mnie płacił

Sekretarz - Hawek - bo pisze

Miss Universe - Sisia - bo nam pomachała

Vicemiss Universe - Wnusia - bo chora

Druga Vicemiss - Olas - bo wygrała w konkursie i nie mogła wygrac po raz drugi.

Miss puszczy Barlineckiej - Justyna - bo jest z Berlina i wygrała konkurs mimo że miała trzecie miejsce.

Miss World - pani spycholog - bo to chyba oczywiste.


W ciągu najbliższych dni opublikuję również nasze zapiski na temat biologii oraz nowy słowniczek.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz