Wróciłem z Iławy. Było super. Co prawda nie było tak jak w zeszłym roku. W zasadzie to nie znaczy, że było gorzej. Było inaczej. Zamiast się rozpisywać co i jak po prostu spiszę tu swoje zapiski z notatnika. Ewentualnie trochę je rozwinę. Zaczynam od wtorku, bo co było wcześniej nie pamietam:P
17.08.2010r.
- Wstawa!
- Filozoficzna dysputa na temat gatunków ptaków zasiedlających planetę Ziemię: wróbel, gołąb, bocian, kura, orzeł, papuga.
- Do lasu!
- Obiad, a po obiedzie zajęcia z psychologii z bardzo fajną panią psycholog!
- Wizyta u Truskawkowego Wezyra
- Noc filmowa, światło zgasło, kiwaliśmy się, drzwi się same zamykały.
18.08.2010r.
- Wstawa!
- Jeżwałt - pani gadała, spać się chciało.
- Pan mówi,ł że ochrona środowiska.
- Miliardy ludzi, czekalim na dzierlatki bo się balim, obiad, dwie siatkówki, darmowe waflory-rogery.
- Psychologii cd. Zabawa była przednia i w ogóle pani.
- Mecz w siatkówkę. Polska B- Czechy. Darlim mordy. 3:2.
19.08.2010r.
- Wstawa!
- Do wody (evidence).
- Spotkanie z Cejrowskim. W przeciwieństwie do zeszłego roku iedy był Housem nie opieprza nas tylko dziewczyny. Roślini nazywamy.
- Zostaliśmy zaciągnięci w intrygę mającą na celu zdobycie nw nieletnim. Jako że są to fajne koleżanki (a przynajmniej dwie) - nie oponowaliśmy.
20.08.2010r.
- Wstawa!
- W tym roku w przeciwieństwie do poprzedniego nie dowiedzieliśmy się, że tu dżewo i tam dżewo, tylko że tum trawa i tam trawa. Ważne jest też, że Gorzów leży nad Odrą. W trakcie powrotu rozgorzała podjazdowa wojna psychologiczno-biologiczna. Po powrocie do stacji ktoś zaczął mówić po walońsku. Znaczy Waleńsku.
- Pan w końcu powiedział "i to też jest dżewo". Porozmawialim z panem botanikiem o nalewkach. Na dodatek pan w tym roku był spoko.
- W nocy Magda pomalowała nam oczy. Byliśmy Egicjanami i Egejczykami. Ciekawostka: dobranoc po Egipsku to Heszuasa.
21.08.2010r.
- Wstawa!
- Zmyłem oczy i nie jestem Egipcjaninem, ani Egejczykiem. Dziewczyny mają kaca. Wstyd powiedzieć po czym.
- Włosy ptaków i zwierząt. Czy tam głosy. Jest konkurs na zgadywanie. Punkty nie mają znaczenia. Wygrała Olas, przed Sisią i Justyną, która tak naprawdę zwycieżyła. A pierwsze dwa miejsca dostały punky za to że lubimy je. Ostatni był Guzik. -3 punkty mimo, że prawie wszyscy odpowiedzieli na tyle samo zagadek.
- Wnusia pojechała :(
-Pan wszedł i nie zamknął drzwi. Potem się dziwi że bałagan ehh.
-Po drodze do jezioraxa widzieliśmy panią, która pozwoliła dziecku wysrać się na trawnik. Oto jak powinna przebiegać rozmowa:
Ja: co pani robi?
Pani: Dziecko musi!
Ja: Gówno musi!
Jednak tego nie powiedziałem i przeszedłem obojetnie.
- Wieczorny grill ciężko opisać, noc tym bardziej. Nie chce mi się.
22.08.2010r.
- Wstawa!
- Jestem zły i niedobry.
- Powrót w towarzystwie Oli i Asi był całkiem spoko.
W nocy z 21 na 22 sierpnia wybraliśmy parę ważnych osób.
Prezes (pan Kierownik) - Bartek - bo otworzył drzwi w odpowiednim momencie
Zastępca prezesa (wicekierownik) - Guzik - bo tak
Skarbnik - Kraviec - bo za mnie płacił
Sekretarz - Hawek - bo pisze
Miss Universe - Sisia - bo nam pomachała
Vicemiss Universe - Wnusia - bo chora
Druga Vicemiss - Olas - bo wygrała w konkursie i nie mogła wygrac po raz drugi.
Miss puszczy Barlineckiej - Justyna - bo jest z Berlina i wygrała konkurs mimo że miała trzecie miejsce.
Miss World - pani spycholog - bo to chyba oczywiste.
W ciągu najbliższych dni opublikuję również nasze zapiski na temat biologii oraz nowy słowniczek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz