1) Wybrałem się na próbę do teatru. Trochę się zmieniło od odejścia paru członków (w tym mnie). Próby wciąż są niezorganizowane, chaotyczne, większość leje na to co się dzieje. Ale tak było przez ostatni rok także na naszych próbach. Doszło parę nowych osób. I to im należy się osobny akapit, ale nie, nie zrobię tego. Napiszę tylko, że z wszystkich nowych osób moim zdaniem tylko jedna się nadaje (Estera, pozdrawiam). Reszta jest, hmm.. jakby to ująć, tragiczna. No ale może coś się jeszcze zmieni. Co do "starych wyjadaczy" to są lepsi, nie powiem. Ale nie wszyscy. Część z nich cały czas jest tak drewniana jak bracia niewyspani bracia Mroczkowie razem wzięci, co nie przeszkadza im w naśmiewaniu się z nowych. A Dorota wciąż rządzi i chodzi mi tu o jej umiejętności a nie o władzę.
2) Wróciłem do korzeni jeśli chodzi o muzykę. Przez ostatnie dwa tygodnie słuchałem głównie Pink Floydów i Deep Purple. Te dwa zespoły są tak niesamowite, tak idealne, że czegokolwiek bym o nich nie napisał, nie odda to ich wspaniałości. Dlatego też na koniec posta wrzucę po jednym utworze od każdego zespołu.
3) W przyszłym tygodniu zapisy na nowy semestr. W zasadzie nie mogę się doczekać, bo chciałbym już wiedzieć jak będzie wyglądał mój plan i w ogóle. Jedyne co mnie smuci to to, że jeśli chcę się zapisać na zajęcia sportowe to muszę się zgłosić osobiście. A chciałem zostać dłużej w domu i wybrać się na parę prób teatru. No ale cóż. Liczę na to, że uda sie wpisać na łyżwiarstwo i na tenis ziemny. Byłoby świetnie.
4) Za tydzień zaczynam prace w newsroomie Akademickiego Radia LUZ. Ciekawy jestem jak będzie to wszystko wyglądało, jak sobie poradzę. Na szczęście bedę na jednym dyżurze z Pawłem K. Może być zabawnie, a nawet powinno.
5) 70 level w WoWie i póki co spokój. Nie stać mnie na Lich Kinga. Ale może to i dobrze, będę miał życie. I muszę rozgromić znajomych w Guitar Hero. I przejść Test Drive Unlimited 2.
6) Następny wpis, który pojawi się za jakiś czas nie będzie takim smęceniem jak to dzisiejsze ("co było, co jest, blablabla"). Następnym razem postaram się o jakiś ambitniejszy temat niż moje życie codzienne, bądź niecodzienne. Ale nie bójta się. O hokeju nie będzie.
Przynajmniej nie cały.
Pzdr!